Plany, plany, plany
Choć wakacje powoli się kończą – nie martwi mnie to. Dopiero teraz, a dokładnie za 2 tygodnie znajdę czas, aby gdzieś wyjechać. Generalnie muszę przyznać, że tegoroczny sezon był dla mnie całkiem spoko. Grałem na wielu imprezach, na plażach i w klubach.
Poznałem fajnych ludzi, a do tego zarobiłem niezłą kasę. Od jakiegoś czasu zastanawiam się gdzie wyjechać. Po głowie chodzą mi obozy narciarskie. Najlepiej gdzieś w Alpach. W każdym razie za granicą – tam, gdzie pośmigać można cały rok. Mam tylko nadzieję, że nasz wypad będzie bardziej udany niż wyjazdy studenckie, które ciągle mam w pamięci. Co jak co, ale uczelnia nie potrafiła zorganizować porządnej wycieczki. Jednym słowem wiało nudą. Zastanawiam się też czy mój poczciwy „maluch” dowiezie mnie na miejsce. Prawda – jest już stary i z tego co słyszałem od ziomków, mogę mieć problemy na przejściach granicznych. Pożyjemy – zobaczymy. Przezorny – ubezpieczony, dlatego spisałem zawczasu numer telefonu do firmy „pomoc drogowa Wrocław”. Pomagali mi już tyle razy, że mam u nich komplet zniżek. Co do auta, to pomyślimy, pomyślimy. Myślę, że jeżeli następny rok będzie tak udany jak ten, to wielka, czarna limuzyna z napędem na cztery koła zagości w moim garażu :P Pozdro
13.08.2010. 09:48